W artykule dokonałem przeglądu i analizy porównawczej oferty kurków kulowych na rok 2025, pod kątem parametrów technicznych i cen katalogowych. Na warsztat wziąłem liderów rynku polskiego i wybrane, najbardziej popularne modele, z głównych serii produktowych.
Geneza
Żyjemy w czasach, w których wybór produktów do instalacji HVAC może przyprawić o zawrót głowy. Mnogość firm, serii (czy – jak to nakazuje mówić nowomowa marketingowo-korporacyjna – rodzin) i modeli jest tak duża, że nawet doświadczeni projektanci i instalatorzy mają problem z wyborem. Chociaż ci ostatni akurat mają mniejszy problem, bo firmy zwykle skutecznie rozwiązują te dylematy, „zachęcając” do wyboru swoich produktów odpowiednimi prezentami, sponsorowanymi wycieczkami do egzotycznych krajów (trzeba mieć mocną głowę…), itp.. Zawsze jednak na końcu zostają co najmniej dwie opcje, z których trzeba finalnie wybrać produkt. Czynnikami decydującymi są oczywiście parametry wyrobu i jego jakość, historia i renoma producenta, postrzeganie w oczach klienta, tak? Niezupełnie. W Polsce najczęściej czynnikiem decydującym jest cena, aczkolwiek należy przy tym zawsze mieć z tyłu głowy powiedzenie – jeśli coś jest tanie, to jest drogie (bo później i tak trzeba dodatkowo kupić coś lepszego). W tym artykule nie będę jednak roztrząsał tego tematu, a skupię się na przeglądzie aktualnej oferty rynkowej kurków. Naturalnie w zestawieniu nie znajdą się wszyscy dostawcy i wszystkie serie oraz modele, bo opracowanie takie zawierałoby tysiące indeksów i byłoby znacznie większe, niż ramy objętościowe całego czasopisma. Zaprezentuję wiodących graczy rynkowych z punktu widzenia udziału w rynku i popularności wśród instalatorów, wybierając takie wyroby, które można ze sobą bezpośrednio (lub przynajmniej sensownie) porównać. Ponadto analiza skupia się na seriach dostępnych katalogowo dla klienta indywidualnego, a nie bierze pod uwagę tzw. marek własnych. Marki własne (prawie) każdy dostawca ma w swojej ofercie i często są one po prostu regularnymi seriami, dostępnymi katalogowo dla klienta indywidualnego, tyle, że brandowanymi marką firmy, która jest ich odbiorcą i która wprowadza je pod swoją marką na rynek. Nieopatrznie można nawet przypadkiem „nadziać” się na dylemat, czy wybrać produkty firmy X czy może produkty firmy Y, podczas, gdy w istocie są to te same produkty i od tego samego (faktycznego) producenta…Ale takie rozważania odłóżmy na bok.
Wybór dostawców
Produkty wybrane do zestawienia pochodzą od następujących dostawców (kolejność alfabetyczna, z wyjątkiem ostatniej pozycji – patrz komentarz dalej w tekście):
- Arco (firma Valvulas Arco Sp. z o.o.)
- Ferro (firma Ferro S.A.)
- KFA Armatura (firma Armatura Kraków S.A.)
- Perfexim (firma Perfexim Sp. z o.o.)
- Valvex (firma Valvex S.A.)
- Calido (firma Arka Sp. z o.o.)
Przegląd ten zapoczątkowałem w zeszłym roku, zapowiadając jego coroczną aktualizację, czym też niniejszy artykuł jest. Jednak do wymienionych firm, ciągle będących liderami rynku, postanowiłem dodać jedną firmę, która (póki co) do liderów rynku się nie zalicza, ale warto o niej wspomnieć – mianowicie Arka Sp. z o.o. Zdecydowałem tak, gdyż od lat firma ta udoskonala swoje produkty i może się pochwalić ciekawymi oraz innowacyjnymi rozwiązaniami technicznymi, a także proaktywnym podejściem w promowaniu swojej marki i myśli technicznej, co potwierdzają liczne patenty i świadectwa ochronne przyznane na produkty tej firmy przez Urząd Patentowy RP.
Produkty
Zwykle w każdej serii kurków kulowych u danego producenta jest nawet kilkadziesiąt modeli, a samych serii nawet kilka. Z tych kilkudziesięciu tylko część jest „chodliwa” – maksymalnie kilka, kilkanaście sztuk. Niniejsze porównanie jest więc zawężone do kurków wybranych zgodnie z poniższymi, głównymi kryteriami:
- Nieprzeznaczone do przesyłania gazu (innego, niż powietrze) i montażu w instalacji gazowych (innych, niż powietrznych);
- Z obustronnymi przyłączami gwintowanymi (kurki przelotowe, tj. nie np. czerpalne, spustowe, itp.);
- Nie dedykowanego przeznaczenia (tj. nie np. do rozdzielaczy, ciepłomierzy, pomp, itp.);
- Nie spustowe, spustowo-odpowietrzające;
- Nie kątowe (tj. nie do podłączania przyrządów sanitarnych typu baterie, bidety, pralki, zmywarki, itp.);
- Jednodrogowe;
- Niewykonane (korpusy) z tworzywa sztucznego.
I chociaż te warunki są potrzebne, aby sensownie ograniczyć ilość zaworów do porównania, to filtrem, który i tak automatycznie to robi, jest to, jak dany produkt rotuje, czyli to, jak popularny jest na rynku i jak dużo się go sprzedaje w odniesieniu do innych produktów. W dalszej części, w której dokonałem zestawienia cen katalogowych, porównywane indeksy zebrałem właśnie także z uwagi na to kryterium i w ten sposób ograniczyłem ich liczbę.
Porównanie skupia się na podstawowych i istotnych z praktycznego punktu widzenia parametrach użytkowych oraz na cenach katalogowych. Nie wchodzi w szczegóły konstrukcyjne, użyte materiały, itp. Zaznaczyć przy tym trzeba, iż parametry takie, jak ciśnienie nominalne/ maksymalne (PN) oraz minimalna i maksymalna temperatura pracy (Tmin/Tmax) dotyczą w tym zestawieniu wartości skrajnych (mówiąc prościej – najlepszych) w danej serii – zwykle nie wszystkie w niej modele mogą pracować z maksymalną podaną wartością ciśnienia i skrajnymi podanymi wartościami temperatury. Z reguły im większy zawór, tym większe ma ograniczenia i charakteryzuje się słabszymi parametrami, co można zauważyć zwłaszcza przy średnicach od DN25 (i do takiej dymensji zawężone jest tabelaryczne porównanie cenowe, zamieszczone na końcu artykułu, co wynika z przytoczonych wcześniej założeń analizy) wzwyż i od DN50 wzwyż. Ponadto niektórzy producenci przeprowadzają badania certyfikacyjne np. na pracę z wodnym roztworem glikolu/w ujemnych temperaturach i tym samym dopuszczają do takiego użycia tylko część indeksów w danej serii – kilka najbardziej popularnych rynkowo. Analogicznie – jeśli producent podaje, że np. dana seria kurków ma tzw. pełny przelot, to zdarza się, że dotyczy to tylko części indeksów (zwykle mniejsze DN-y), a pozostałe indeksy mają przelot zredukowany. Szczegółów należy szukać w danych katalogowych producentów i/lub w ich deklaracjach produktowych [7–10].
W oparciu o pokazane dalej zestawienie cenowe i w oparciu o tabele zawierające dane i parametry techniczne można dokonać szybkiego wyboru produktu. Jeśli chodzi o same parametry to trzeba jednak mieć na uwadze, że nie wszyscy producenci na rynku podają je w ten sam sposób i w oparciu o te same kryteria. Jak wytłumaczyłem w serii artykułów z cyklu dotyczącego wprowadzania i udostępniania tego typu wyrobów na rynku polskim [7–10], niektórzy producenci przechodzą określone badania certyfikacyjne, między innymi na zgodność z określonymi normami europejskimi oraz polskimi i deklarują te parametry w tzw. krajowych deklaracjach właściwości użytkowych (KDWU), w oparciu o wymagania tych procedur certyfikacyjnych i norm, co formalnie potwierdza autentyczność podawanych danych liczbowych. Niektórzy producenci tego typu procedur i badań nie przechodzą, albo wykonują je w oparciu o inne przepisy (lokalne, w danym kraju, innym, niż Polska) i nie wystawiają KDWU. W związku z tym nawet występowanie w katalogu technicznym takiej samej wartości danego parametru, jak dla produktu innego producenta, a który to producent wykonał badania według przepisów obowiązujących w innym kraju, wcale nie musi oznaczać tych samych parametrów nominalnych i/lub maksymalnych. Jeśli chodzi o dostawców polskich (abstrahuję w tym momencie od faktycznego miejsca produkcji gotowego wyrobu, lub miejsca produkcji części składowych) i o wyroby wprowadzone oryginalnie na rynku polskim to procedury te są zbieżne i parametry można bezpośrednio porównywać ze sobą, bo podlegają tym samym procedurom dopuszczeniowym do obrotu. Wówczas należy ich szukać we wspomnianych deklaracjach. Ponadto – jak to okazjonalnie ma miejsce w przypadku niektórych wyrobów u niektórych dostawców – jeśli producent podaje w katalogu/broszurach technicznych jakieś wartości parametrów technicznych lub definiuje docelowe zastosowanie wyrobu, albo medium robocze, a w KDWU informacje te są inne, albo nie występują wcale, to zapisy z katalogu/ broszury technicznej należy traktować jako nieistniejące, gdyż to wspomniana deklaracja jest prawnie obowiązującym dokumentem, w którym producent musi zdefiniować faktyczne, (w tym przypadku) zweryfikowane przez niezależne jednostki badawcze, właściwości użytkowe wyrobu. Oczywiście mowa tu głównie o praktyce podawania informacji „na wyrost”, ale w niektórych przypadkach zdarza się, że jest na odwrót i producent działa na swoją niekorzyść, gdyż w dokumencie odniesienia wymienionym w KDWU (wspomniana dalej tzw. Krajowa Ocena Techniczna, w skrócie – KOT) jest np. podane, iż zawór może pracować z wodnym roztworem glikolu i został na taką sytuację przebadany, a w KDWU takiej informacji brak.
Dane zebrane w tabelach pochodzą z katalogów technicznych dostawców. Dodatkowo zostały one zweryfikowane z danymi zawartymi w KDWU i (tam gdzie było to możliwe) w KOT-ach i w niektórych przypadkach są w tym zakresie pewne odstępstwa, opisane wyżej i dodane w tabelach. Co istotne, w tabelach, w przypadku rubryki „medium robocze” zdecydowałem się podawać dane za katalogami produktowymi, a nie za KDWU (ewentualnie DZ). Zrobiłem tak dlatego, że nierzadko w KDWU (ewentualnie w DZ), nie jest podane medium robocze, a tylko (zgodnie z prawem) zamierzone zastosowanie. Różnica na pierwszy rzut oka mała, ale w istocie bardzo duża. Bo wszak jakie medium robocze kryje się pod zamierzonym zastosowaniem o treści, przykładowo „armatura zaporowa, w instalacjach wodociągowych i centralnego ogrzewania”. Na pewno woda (pitna), ale czy tylko? Wszak w instalacji ogrzewczej może pracować nie tylko woda, czy nawet nie woda pitna, ale też mieszanka wody z glikolem. W naszym zestawieniu są takie przypadki – producent przebadał zawór na taką sytuację i ma stosowne dopuszczenie (KOT), ale nie podał tego w KDWU, tylko w katalogu produktowym. Oczywiście, jeśli taka sytuacja występuje, to w adnotacjach w tabeli są stosowne komentarze, aby wszystko było jasne.
Ponadto należy zwrócić uwagę na dane przytaczane w KDWU od strony formalno-prawnej. Jak opisałem w cyklu artykułów [7–10], zgodnie z aktualnymi przepisami prawa, dokumentem odniesienia dla nowych produktów, powoływanym w KDWU, nie może być tzw. Aprobata Techniczna, gdyż dokument ten został kilka lat temu, po zmianach prawnych w tym zakresie, zastąpiony KOT, a daty ważności wydanych przed tymi zmianami Aprobat Technicznych już wygasły. Z formalno- prawnego punktu widzenia KDWU, która powołuje taki dokument, jest nieważna, nieważne są więc też podane tam parametry. Zdarza się również, że w KDWU powołana jest nie KOT, ani nie Aprobata Techniczna, a norma produktowa. Ponownie – zgodnie z prawem [7–10] norma produktowa może być powołana, jeśli deklarowane przed producenta parametry wyrobu nie wykraczają poza zakres zapisów i wskazanych wartości parametrów normy przywołanej w tym zakresie (mówiąc w uproszczeniu). W przypadku wszystkich omawianych tutaj produktów ich parametry wykraczają poza zakres (mogącej być powołaną) normy produktowej i w związku z tym nie może być ona powołana jako dokument odniesienia, a musi być powołana KOT. Kolejną rzeczą, jaką można spotkać w KDWU jest wskazanie systemu oceny i weryfikacji stałości właściwości użytkowych o numerze 4. Jak wytłumaczyłem w cyklu artykułów [7–10], powoływanie tego numeru systemu jest niewłaściwe od strony formalno-prawnej, jeśli producent deklaruje w KDWU zamierzone zastosowanie wyrobu do instalacji ogrzewczych. W tym przypadku musi być powołany system numer 3. Jest to o tyle istotne, że w systemie oceny numer 4 producent obecnie nie musi wykonywać badań produktu w niezależnych jednostkach badawczych/ certyfikujących i deklarowane parametry nie są formalnie zweryfikowane. Jeśli badania takie zostały wykonane, to w KDWU, oprócz numeru systemu 3, podana jest dodatkowo m.in. nazwa jednostki badawczej, która tej weryfikacji dokonała. Jeśli jest inaczej, to takiej informacji nie ma. Rzeczą, z którą również można się jeszcze spotkać, aczkolwiek rzadko, jest wystawianie przez producenta nie KDWU, a tzw. deklaracji zgodności (DZ), który to dokument dla wyrobów budowlanych obowiązywał przed zmianami prawnymi, o których wspomniałem wcześniej, a dotyczącymi deklarowanego systemu oceny zgodności, powoływanych dokumentów odniesienia, czy jednostek badających wyroby. Taki dokument może mieć zastosowanie np. wtedy, gdy dostawca już nie produkuje danego wyrobu (budowlanego), ale cały czas posiada jego stany magazynowe i oferuje go na rynku. Ten wyrób był wprowadzony zgodnie ze „starymi” zasadami i w tym przypadku producent może posługiwać się takim dokumentem. Podobnież – może wówczas podawać w nim numer systemu oceny zgodności zgodnie z ówczesnymi przepisami, tj. np. 4, a nie 3. Innym przypadkiem wydawania przez producenta deklaracji zgodności (DZ) na swój wyrób jest deklarowanie go nie jako wyrobu budowlanego, ale wyrobu ciśnieniowego, na zgodność z dyrektywą ciśnieniową, dla której to procedury obowiązuje właśnie DZ, a nie KDWU, ani DWU. Powody takich działań mogą być różne, a najczęstszy z nich opisałem w artykule [10] i nie jest to powód – powiedzmy oględnie – uzasadniony merytorycznie. Akurat dla kurków kulowych takie sytuacje są bardzo rzadkie, ale zdarzają się i przykładem tego są wyroby jednej z firm figurującej w tym zestawieniu (Arka), która zabiegu takiego dokonała celowo, aby wyroby mogły być stosowane nie tylko w segmencie budowlanym. W tym przypadku nie ma więc powodu do obaw, zwłaszcza, że za ową DZ kryje się też stosowny certyfikat zgodności.
Co również warte odnotowania, nawet, jeśli w danej KDWU powołana jest KOT i na pierwszy rzut oka wszystko wydaje być lega artis, to warto również pamiętać, że – zgodnie z prawem – KOT ważna jest 5 lat. Jeśli w KDWU powołana jest KOT, która tę ważność straciła, to KDWU jest nieważna i tym samym produkt oferowany jest na rynku bezprawnie. Producenci często nie udostępniają na swoich www pełnych KOT, a często nie udostępniają nawet ich pierwszych stron (gdzie podana jest data ważności dokumentu), więc zweryfikować tę informację można jedynie bezpośrednio zwracając się z taką prośbą do producenta. Problem w tym, że o ile w przypadku KDWU producent ma obowiązek udostępnić ją (jej kopię) klientowi na jego życzenie, jeśli nie ma jej na www, tak w przypadku KOT takiego obowiązku nie ma. Jeśli więc producent, pomimo prośby, nie chce udostępnić pierwszej-tytułowej stron KOT (na której nie ma jakichkolwiek szczegółowych informacji, które mogłyby zdradzać jakąkolwiek tajemnicę firny), to nie jest to dobry prognostyk. Jak więc samodzielnie przynajmniej w jakimś stopniu upewnić się, czy dana KOT jest ważna? Otóż można tego dokonać analizując jej numer, a ten musi być podany w KDWU. Jeśli, na przykład, jest to numer „ITB-KOT-2019–1209 wydanie 1”, to oznacza to, że jest to dokument wydany w 2019 roku. Jest więc już nieważny (minęło ponad 5 lat). Ale jeśli numer to na przykład ”ITB-KOT-2019–1209 wydanie 2”, to może to oznaczać, że był on przedłużany (bo jest to wydanie 2 pierwotnego dokumentu) i że jest aktualny. Ale może też oznaczać, że był aktualizowany w innym zakresie, na przykład w zakresie parametrów produktów w nim wymienionych, a nie przedłużenia ważności, i niekoniecznie jest aktualny. W takim przypadku konieczne jest sprawdzenie informacji o dacie ważności dokumentu, zawartej na jego pierwszej stronie. Innym problemem z samodzielnym rozeznaniem, czy KDWU na dany produkt jest ważna, jest sprawdzenie, czy dana KOT, powołana w owej KDWU, w ogóle wymienia serię zaworów, na którą dana KDWU jest wystawiona. Może to brzmieć nieco abstrakcyjnie, ale takie przypadki się zdarzają – np. producent uzyskał KOT na daną serię zaworów i wystawił na te zawory KDWU. Co do zasady w obu dokumentach wszystkie te modele są wymienione, z podaniem numeru katalogowego, albo – jeśli nie ma numerów katalogowych – to przynajmniej są podane informacje pozwalające zidentyfikować każdy model (DN-y, rodzaje gwintów, rodzaje uchwytów itd.). Ale później producent wprowadził do swojej oferty inną serię zaworów i ta nowa seria „prawie” niczym się nie różni od dotychczasowej, bo np. tylko zmienił się kształt dźwigni, a wszystkie deklarowane parametry i charakterystyki zostały takie same. Ale jeśli producent nadał tej serii inną nazwę (a tym samym inne numery katalogowe) to – zgodnie z prawem – musi też wystawić nową KDWU. A w takim przypadku, w tej nowej KDWU, musi być powołany dokument odniesienia, a tym dokumentem nie jest KOT dla dotychczasowych zaworów, bo one nie są w niej wymienione. Musi być to nowa KOT, w której ta nazwa serii będzie. Ba, nawet jeśli są to konstrukcyjnie identyczne zawory, a różnią się tylko nazwą handlową/serii (bo np. dany producent sprzedaje identyczny wyrób do kilku klientów jako marki własne, więc pod kilkoma różnymi numerami katalogowymi), to i tak muszą mieć one nowe KDWU i nowe KOT. Wtedy o takiej KOT mówi się w praktyce/żargonie branżowym „klon”. Więc, znowu – żeby to wstępnie sprawdzić, trzeba widzieć choćby pierwszą stronę KOT, na której też ta informacja (nazwa serii zaworów) jest podana, podobnie jak data ważności dokumentu. A najlepiej mieć oczywiście wgląd do całej KOT, bo wtedy można sprawdzić, czy faktycznie wszystkie modele z danej serii i z danej KDWU są daną KOT objęte. Bo co z tego, że na pierwszej stronie danej KOT jest podane, jakiej serii zaworów ona dotyczy i że nazwa tej serii zgadza się z tym, co jest podane KDWU? Wszak producent, już po uzyskaniu tej KOT, może dalej rozwijać tę serię i wprowadzać do niej nowe modele. Modele te też muszą być przebadane i muszą uzyskać KOT, a więc stara KOT musi być o nie zaktualizowana. Niestety widząc tylko pierwszą stronę KOT nie wiemy tego i sugerowanie się tylko faktem zgodności nazwy serii, podaną na pierwszej stronie KOT, z nazwą serii podaną w KDWU nie jest wystarczające. Oczywiście to wszystko jest prawdą, ale…jak to w życiu – na dwoje babka wróżyła i prawo jest prawem takim, jakim jednostka je egzekwująca (GUNB i jego oddziały – WINB) stanowi, a nie jak mogłoby to wynikać z przepisów. I w niniejszym zestawieniu jest przykład, który przeczy powyższej argumentacji i taki stan rzeczy jest w tamtym przypadku uzgodniony z jednostką certyfikującą i wydającą KOT – ITB oraz z organem nadzory rynku – WINB. Szczegóły w tabeli dot. produktów tej firmy.
Przy analizie tych zagadnień dla rozpatrywanych dostawców i produktów, w tabelach zbiorczych z danymi dot. dokumentów dopuszczeniowych, tam, gdzie takie informacje udało mi się zdobyć, podawałem je – zarówno jeśli chodzi o okresy ważności danych dokumentów odniesienia (KOT), jak i ich zakresy produktowe w porównaniu z KDWU.
Jeśli chodzi o atesty higieniczne to w tabelach zebrałem informacje o aktualnych dokumentach, wraz z datą ważności. Jeśli zdarzy się, że producent deklaruje swoje wyroby (w katalogu technicznym, w KDWU) do stosowania w instalacjach wody pitnej, ale po zweryfikowaniu okazuje się, że wymagany w tym przypadku atest higieniczny jest już dokumentem wygasłym (formalnie stracił ważność) [11], a nowego atestu brak, to produkty takie nie mają formalnego dopuszczenia do stosowania w instalacjach wody pitnej. W tym przypadku również należy weryfikować informacje na bieżąco. Zgodnie z prawem atesty wydawane w Polsce przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny (NIZP- -PZH), mają 3 lata ważności.
Dodatkowym zagadnieniem związanym z ważnością atestu higienicznego jest ważność KOT. W przypadku omawianych produktów regułą jest ubieganie się przez producentów o KOT-y (z uwagi na deklarowane parametry wykraczające poza zakresy norm produktowych, które w tym przypadku mogłyby być przywołane jako techniczne specyfikacje odniesienia, jak wspomniałem wcześniej) przy równoczesnym deklarowaniu produktów do stosowania w instalacjach wody pitnej, co wymaga posiadania atestu higienicznego PZH. Jeśli dany produkt posiada owy atest, to jest to również podane w KOT – z wyszczególnieniem numerem danego atestu. Co z tego wynika? Ano to, że jeśli producent chce przedłużyć ważność KOT, to musi również przedstawić do oceny ważny atest higieniczny, a ten ma okres ważności krótszy, niż KOT – 3 lata vs 5 lat. I obecnie tu jest pies pogrzebany, jak to się mówi. Z uwagi na nowe wymagania stawiane wyrobom przy atestacji przez PZH, procedura ta jest znacznie bardziej skomplikowana i wymagająca, oraz znacznie dłuższa, niż jeszcze w zeszłym roku. Jeśli ktoś dobrze orientuje się w legislacji unijnej w tym zakresie i śledził prace nad tzw. dyrektywą wodną (sam pisałem o tym w artykule [11]), to wiedział, że pojawią się znaczące zmiany także w krajowej procedurze wydawania atestów. Rzecz w tym, że niewiele osób z branży, nawet wysokowykwalifikowanych, śledzi wszystkie aspekty związane z wprowadzaniem i udostępnianiem wyrobów budowlanych na rynek europejski i ma w tym zakresie kompleksową wiedzę, a już na pewno nie robią tego chińscy dostawcy (jak pisałem w artykule [12]) produktów dla tych firm. Jaki to ma związek z tematem? Ano taki, że owi dostawcy i producenci nie byli przygotowani na nowe wymagania PZH – głównie pod kątem certyfikatów materiałowych, którymi teraz należy się legitymować. A takie certyfikaty wydają jednostki certyfikujące/badawcze (WRAS, KIWA, DVGW – bo tylko takie teraz są honorowane w PZH) po przeprowadzeniu badań, które nie trwają kilku dni, a nawet kilka miesięcy (jeśli mówimy o całości procesu uzyskiwania finalnych dokumentów, licząc od momentu złożenia zlecenia). Skoro podmioty te nie były na to przygotowane, to również nie przewidziały, że wydawanie atestu PZH będzie teraz trwało nie np. 10 tygodni, a nawet 10 miesięcy i zwyczajnie „zabrały się” za temat zbyt późno. Efekt? W międzyczasie wygasły im dotychczasowe atesty higieniczne PZH, a ITB nie przedłużył KOT. Czyli jak to? Producenci, których dotknął ten problem, oferowali w międzyczasie towary na rynku bezprawnie? No cóż – tak. Takie przypadki się zdarzały i ciągle się zdarzają. I nawet nie tylko przez brak atestu PZH, ale zwyczajnie przez zagapienie się i zapomnienie o konieczności aktualizacji KOT…A co na to np. GUNB? Z formalnego punktu widzenia może nakładać kary (co opisałem w artykule [10]), bo wszak brak aktualnych, wymaganych prawnie dokumentów, to nie jest wina ani Unii Europejskiej, ani PZH, ani ITB, ani tym bardziej GUNB, tylko producenta. Ale jednak, w sytuacjach związanych z owym zagapieniem się, inspektorzy GUNB i jego wojewódzkich oddziałów (WINB) często podchodzą do sprawy, powiedzmy, w sposób wyrozumiały. O ile oczywiście dany przypadek wykryją, bo kontrole GUNB/WINB, siłą rzeczy, nie dotyczą wszystkich produktów na rynku, a są wyrywkowe, czego dowodem jest choćby brak postępowań w przypadkach nieposiadania prawidłowych dokumentów, albo wręcz nieposiadania wymaganych dokumentów w ogóle – a takich przypadków na rynku jest sporo. Ale to temat na inny artykuł.
Co warte odnotowania, każdy z omawianych tutaj producentów dostarczył wszystkie dokumenty, o które indywidualnie prosiłem, a które nie były udostępnione na www i których obowiązku dostarczenia klientowi nie ma. W przypadku wyłapania przeze mnie jakichś braków, albo niezgodności, również komunikowałem to producentom i prosiłem o wyjaśnienia i tutaj też je otrzymywałem. Mogę sobie tylko wyobrazić, że na widok kolejnej wiadomości ode mnie, wskazującej, że tego i tego brakuje, to i to jest już nieaktualne, albo to i to nie jest prawidłowe, danej osobie podnosiło się ciśnienie – tym bardziej wszystkim tym osobom dziękuję.
Jeśli chodzi o ceny, to są to ceny netto producentów. Z reguły (aczkolwiek nie zawsze – np. firma Ferro w swoim cenniku/katalogu on-line podaje ceny brutto, ale w cenniku/katalogu PDF podaje ceny netto) w katalogach i w cennikach nie są podawane ceny brutto tylko właśnie ceny netto, pomimo tego, że katalogi są adresowane też do klientów końcowych (tj. indywidualnych), którzy kupują z podatkiem VAT, czyli w cenach brutto. Podawanie cen netto wynika stąd, że same ceny w takich katalogach są najczęściej adresowane już nie do klientów końcowych, ale do klientów bezpośrednich, a tymi są hurtownie instalacyjne, grupy zakupowe, markety DIY itd. Trzeba bowiem mieć świadomość, że nie wszyscy dostawcy (a zasadniczo to niewielu z nich patrząc w kontekście wszystkich dostawców operujących na rynku, a w niniejszym zestawieniu to np. KFA Armatura) posiadają swoje sklepy – czy to stacjonarne, czy internetowe – i nie sprzedają swoich wyrobów w detalu, klientom indywidualnym, w relacji tzw. b2c, czyli w cenach brutto. Większość dostarcza produkty właśnie do swoich klientów bezpośrednich, w relacji tzw. b2b, czyli w cenach netto. Oczywiście przy tym należy pamiętać, że sprzedają tu w cenach znacznie niższych, niż ceny katalogowe, bo uwzględniających tzw. rabaty podstawowe, bonusy posprzedażowe (np. za wielkość obrotu kwartalnego na danej kategorii produktowej), skonta itd.. A one wszystkie łącznie mogą dawać upust grubo ponad 50% od ceny katalogowej i koniec końców może być tak, że klient końcowy, kupując dany wyrób w punkcie handlowym, czyli w cenach brutto, płaci za niego 3 razy więcej, niż ten punkt handlowy zapłacił producentowi. Szokujące? Niekoniecznie, to jest zupełnie normalne, a szokujące jest jeszcze mniej, jeśli weźmie się pod uwagę choćby np. tegoroczne różnice w cenach skupu od rolników papryki i jej ceny sprzedażowej do klienta końcowego, na targach, że użyję takiego nieco ironicznego porównania. Ale to zostawmy, bo polityka cenowa w branży HVAC to temat na zupełnie inny artykuł. Wracając zatem do meritum – dodatkowo ceny katalogowe, nawet przeliczone na wartości brutto, mogą nie być cenami, w jakich można wyroby faktycznie kupić na rynku od pośredników, abstrahując od tego, że ceny rynkowe z naturalnych względów mogą także być różne w różnych punktach handlowych, różnych regionach, itd.
Wykazy produktów i ich ceny zaczerpnięte są z katalogów i cenników dostawców i są aktualne na moment przygotowywania artykułu – początek listopada 2025.
Arco
Arco to dostawca specjalizujący się w armaturze instalacyjnej, w tym w kurkach kulowych. Jest to dostawca hiszpański (w Polsce posiada lokalną filię) z historią sięgającą roku 1973. Jest to też o tyle ciekawy dostawca, że jako jeden z nielicznych operujących i liczących się na polskim rynku jest faktycznym producentem, dodatkowo producentem europejskim. W Polsce, co nie jest tajemnicą (ani też żadną wielką ujmą, gdy zna się realia rynkowe, co opisałem w artykule [12]), większość dostawców z tego segmentu kupuje gotowe produkty od chińskich producentów, z uwagi na presję cenową rynku polskiego. Kolejnym ciekawym aspektem jest to, że Arco, jako dostawca, który produkuje i wprowadza na rynek swoje wyroby w innym państwie członkowskim UE (Hiszpania), nie ma obowiązku wykonywania badań certyfikacyjnych w Polsce i wystawiania krajowych deklaracji właściwości użytkowych, gdyż obowiązuje w tym przypadku tzw. zasada wzajemnego uznawania. W tym przypadku wystarczy, aby wyroby spełniały wymagania prawne kraju, w którym zostały pierwotnie wprowadzone na rynek (patrz artykuły [7–10]). Pomimo tego firma legitymuje się kompletem krajowych (polskich) dokumentów, co też nie jest powszechnie spotykane wśród innych europejskich producentów operujących na polskim rynku.
W ofercie firmy znajdziemy obecnie cztery główne serie kurków kulowych – Sena, Turia, Tajo i Tajo Solar (w stosunku do katalogów produktowych dostępnych w zeszłym roku z nazw serii zniknęły drugie człony, nazwy były wówczas kolejno: Sena/VA30, Turia 3000/VA40, Tajo 2000/ VA50 i Tajo 2000 Solar (przy tym nie zmieniły się dokumenty dopuszczeniowe – KDWU i KOT). Różnią się one parametrami i deklarowanym przeznaczeniem, zgodnie z tabelą 1 [1].
Ferro
Ferro to dostawca, który bardzo mocno rozwinął się w segmencie HVAC od czasów swojego debiutu w roku 1992. W ofercie Ferro znajdziemy obecnie trzy główne serie kurków kulowych – Standard, Normal, Herkules, F-Comfort, F-Power. Trzy pierwsze serie to produkty już dość leciwe, dwie ostatnie serie to relatywnie nowe wdrożenia (które – nota bene – wdrażał na rynek autor tego artykułu). Różnią się one parametrami i deklarowanym przeznaczeniem, zgodnie z tabelą 2 [2]. Ponadto dwie pierwsze serie są w trakcie wycofywania i dostępne są jedynie nieliczne stany magazynowe na rynku, a ponadto firma nie prowadzi już aktywnej komunikacji związanej z tymi seriami (na niektórych podstronach www firmy można je jeszcze znaleźć). Z tego też powodu w tym wydaniu przeglądu oferty rynkowej, w porównaniu z zestawieniem zeszłorocznym, zrezygnowałem z prezentacji tych dwóch serii.
KFA Armatura
KFA Armatura, pionier i weteran polskiego rynku armaturowo-sanitarnego, z historią sięgającą roku 1922, przez ostatnie lata przeszedł szereg zmian w zakresie produkcji i szerokości asortymentu i ma obecnie w ofercie jedną „imienną” serię kurków kulowych – „Glik”, ale całość oferty kurków kulowych można podzielić na trzy grupy, w zależności od minimalnej temperatury pracy – dwie pozostałe serie nie mają własnych typowych nazw, a ogólne opisy. Indeksy z serii „Glik”, dostępne są do wyczerpania zapasów. W porównaniu z zeszłorocznym przeglądem do oferty dodany został jeden model kurka o odmiennych parametrach – kurek typu GZ-GZ z motylkiem (w kilku dymensjach – trzecia grupa kurków w tabeli dla tego producenta). Obecnie zatem w ofercie są trzy grupy kurków z punktu widzenia ekstremalnych wartości deklarowanych parametrów (ciśnienie, temperatury). Parametry i deklarowane przeznaczenie dla wszystkich grup podano w tabeli 3 [3], wraz z nazwami (opisami) tych grup (serii), podanymi w KDWU.
Perfexim
Perfexim to dostawca z tradycją sięgającą roku 1990, który swoją działalność rozpoczynał od importu właśnie kurków kulowych i m.in. w tym segmencie stał się dobrze rozpoznawalną marką. Dostawca oferuje trzy główne serie kurków kulowych – Perfekt System, Kros i 1040/1041. W porównaniu z zestawieniem zeszłorocznym nie ma serii Huzar – została ona wycofana z oferty. Parametry i deklarowane przeznaczenie podano w tabeli 4 [4].
Valvex
Historia zakładu produkcyjnego pod obecną marką Valvex sięga roku 1970, kiedy placówka ta zaczęła powstawać jako jeden z zakładów produkcyjnych obecnej firmy Armatura Kraków S.A. (firma ta nosiła wtedy nazwę Krakowskie Zakłady Armatur), po adaptacji istniejących tam wówczas hal magazynowych firmy Technomag. W roku 1989 zakład ten stał się samodzielnym przedsiębiorstwem, a w roku 1994 przyjął nazwę Valvex. Dostawca wyspecjalizował się w produkcji m.in. kurków kulowych, zdobywając tutaj bardzo silną pozycję na polskim rynku. Obecnie dostawca ma w ofercie cztery główne serie – Oro, Tryton, Onyx i Omax, z czego ta ostatnia jest nową rodziną kurków, wdrożoną do oferty na przełomie września i października (daty wydania KDWU i KOT). Parametry i deklarowane przeznaczenie podano w tabeli 5 [5].
Calido
Arka to firma, której historia w branży sanitarnej sięga 1999 roku. Firma ta udoskonala swoje produkty i może się pochwalić autorskimi, innowacyjnymi rozwiązaniami technicznymi, co potwierdzają liczne patenty i świadectwa ochronne przyznane na produkty tej firmy przez Urząd Patentowy RP. W ofercie firmy znajdziemy obecnie 3 główne serie kurków kulowych, zebranych pod marką Calido – S30/S30 Pro, S30N i S40 Pro. Różnią się one parametrami i deklarowanym przeznaczeniem, zgodnie z tabelą 6 [6]. Przy czym warto zaznaczyć, że serie S30 i S30 Pro to nie są oddzielne serie – nazwa S30 Pro oznacza nową wersję serii S30. Deklarowane zastosowanie i właściwości użytkowe (parametry), rodzaj medium, z którym mogą pracować oraz wymiary geometryczne, a także (co w kontekście analizowania poszczególnych modeli z danej serii) numery katalogowe (handlowe) są te same. Wersja S30 Pro różni się rodzajem zastosowanych materiałów (elementy mające kontakt z wodą spełniające nowe wymagania higieniczne, wynikające m.in. z listy 4MSI; nowy materiał dźwigni itp.). Seria S30N z kolei to seria S30/S30 Pro, ale z niklowanymi powierzchniami kontaktu z wodą.
Benchmark
Najbardziej intersujące z punktu widzenia klienta (zarówno klienta końcowego, jak i klienta indywidualnego, dewelopera, instalatora) jest porównanie cenowe. W poniższym zestawieniu zebrałem zawory ze wszystkich wymienionych wcześniej serii i wszystkich podanych tam producentów. Liczbę zaworów zawęziłem do rozmiarów DN15, DN20 i DN25 (1/2’’. 3/4’’, 1’’) z uwagi na popularność/ częstość stosowania w praktyce. Łącznie jest to ponad 320 indeksów. Wyboru dokonałem wśród następujących typów:
- GW-GW, D;
- GW-GW, M;
- GW-GZ, D;
- GW-GZ, M;
- GZ-GZ, D;
- GZ-GZ, M;
- GW-GZ, D, Ś;
- GW-GZ, M, Ś; gdzie poszczególne symbole oznaczają:
- GW: gwint wewnętrzny, tj. nakrętny, w anglojęzycznej nomenklaturze F,
- GZ: gwint zewnętrzny, tj. wkrętny, w anglojęzycznej nomenklaturze M,
- D – dźwignia (typ uchwytu),
- M – motylek (typ uchwytu),
- Ś – (pół)śrubunek.
Inne kombinacje (np. GZ-GZ, D, Ś) w praktyce nie są stosowane i też producenci nie mają ich w ofercie – stąd ograniczenie do wymienionych 8 kombinacji. Jeśli w danej serii nie ma danego typu kurka, albo danego rozmiaru DN, to w tabeli dodałem stosowny komentarz. W wersji artykułu z 2024 roku nie dawałem takiego komentarza, ale nie zostawiałem też pustych pól, które wskazywałyby na barki. Takie podejście mogło utrudniać rozeznanie się w ofercie i porównywanie zakresu produktowego między poszczególnymi seriami. Teraz, przy podaniu odpowiedniej informacji wprost dotyczącej brak danego typu/DN-u kurka w serii, jest to od razu widoczne. Aby nie było wątpliwości o jakie zawory chodzi, to na figurze 1 pokazałem wszystkie te typy.
Ponadto dodałem kolumnę, w której podałem procentowy wzrost (spadek) ceny Δ w stosunku do zestawienia zeszłorocznego (z dokładnością do jednego miejsca po przecinku) – ta informacja również jest przydatna. Jak można zauważyć, wzrost cen nie jest regułą. Ba, dla niektórych firm zanotowany został nawet duży spadek. Ale znowu, wracając do tego, co napisałem wcześniej – cena katalogowa to jedno, a cena realizacji/sprzedażowa to drugie. I wcale nie musi być tak, że jeśli cena katalogowa jakiegoś wyrobu spadła np. o 30%, to cena sprzedażowa do klienta bezpośredniego (b2b) również o tyle spadła i o tyle samo spadła cena dla klienta indywidualnego (b2c), w punkcie handlowym.
W przypadku marki Calido firmy Arka Sp. z o.o. nie ma informacji dot. porównania cen, gdyż wyrobów tych nie było w zeszłorocznym zestawieniu. Podobnie w przypadku serii Omax od firmy Valvex.
Co istotne w kontekście tabeli z zestawieniem cenowym – niektóre firmy (np. Ferro) w swoim cenniku, podają różne ceny dla danego wyrobu, w zależności od jego konfekcjonowania – np. „luzem”, w woreczku, z przypiętą tzw. eurozawieszką itd. W zestawieniu każdorazowo przytoczyłem cenę dla najtańszego dostępnego wariantu, aby porównanie było bardziej miarodajne.
Jak widać, ceny dla tych samych typów zaworów i tych samych średnic nominalnych mogą się znacząco różnić. Aby można było dokonać sensownego porównania należy wybierać do niego zawory o możliwie najbardziej zbliżonych deklarowanych ciśnieniach i temperaturach pracy. Błędnym jest porównywanie zaworu PN20 z zaworem PN40 i mówienie, że ten drugi jest droższy. Tak, jest, ale jest też, mówiąc w uproszczeniu, lepszy. W tabeli 8 porównawczo zebrałem te dane dla wszystkich omawianych serii zaworów.
Wielcy nieobecni
W zestawieniu nie znalazły się firmy i marki, które są w Polsce dobrze znane instalatorom i projektantom, np. IMI TA (grupa IMI Hydronic, niedawno przebrandowana na IMI), Honeywell, Danfoss, Oventrop, czy Herz. Wielcy nieobecni, bo raz, że właśnie tych firm nie ma, a dwa, że są to firmy znane, duże, o dużej skali produkcji i dużym, międzynarodowym zasięgu. I chociaż znane są fachowcom, to raczej z innych produktów, a nie z kurków kulowych. Te wyroby również w ofercie mają, ale ich ceny są niekonkurencyjne oraz ich sprzedaż jest relatywnie niewielka. Z tego powodu nie znalazły się w tym zestawieniu.
Materiały źródłowe:
[1] Materiały katalogowe i prasowe firmy Valvulas Arco Sp. z o.o.
[2] Materiały katalogowe i prasowe firmy Ferro S.A.
[3] Materiały katalogowe i prasowe firmy Armatura Kraków S.A.
[4] Materiały katalogowe i prasowe firmy Perfexim Sp. z o.o.
[5] Materiały katalogowe i prasowe firmy Valvex S.A.
[6] Materiały katalogowe i prasowe firmy Arka Sp. z o.o.
[7] Muniak D.: Jakie ten wyrób ma parametry? Wprowadzanie i udostępnianie na rynku wyrobów budowlanych z segmentu HVAC. Ogólny zarys stanu prawnego, Polski Instalator, 1-2/2022 (300), str.: 30-32, wersja on-line: https://www.polskiinstalator.com.pl/artykuly/prawo-i-finanse/3041-jakie-ten-wyrC3B3b-ma-parametry-E28093-wprowadzanie-i-udostC499pnianie-na-rynku-wyrobC3B3wbudowlanych-z-segmentu-hvac-ogC3B3lny-zarys-stanu-prawnego
[8] Muniak D.: Jakie ten wyrób ma parametry? Wprowadzanie i udostępnianie na rynku wyrobów budowlanych z segmentu HVAC. System europejski, Polski Instalator, 3/2022 (301), str.: 36-40, wersja on-line: https://www.polskiinstalator.com.pl/artykuly/prawo-i-finanse/3057-jakie-ten-wyrC3B3b-maparametry-E28092-wprowadzanie-i-udostC499pnianie-na-rynkuwyrobC3B3w-budowlanych-z-segmentu-hvac-system-europejski
[9] Muniak D.: Jakie ten wyrób ma parametry? Wprowadzanie i udostępnianie na rynku wyrobów budowlanych z segmentu HVAC. System krajowy, Polski Instalator, 4-5/2022 (302), str.: 32-36, wersja on-line: https://www.polskiinstalator.com.pl/artykuly/prawoi-finanse/3077-wprowadzanie-i-udostC499pnianie-na-rynkuwyrobC3B3w-budowlanych-z-segmentu-hvac-system-krajowy
[10] Muniak D.: Jakie ten wyrób ma parametry? Wprowadzanie i udostępnianie na rynku wyrobów budowlanych z segmentu HVAC. Zasady wzajemnego uznawania, ścieżki alternatywne, organy kontrolne, kary, Polski Instalator, 6/2022 (303), str.: 32-36, wersja on-line: https://www.polskiinstalator.com.pl/artykuly/prawo-i-finanse/3093-wprowadzanie-i-udostC499pnianie-na-rynku-wyrobC3B3wbudowlanych-z-segmentu-hvac-zasady-wzajemnego-uznawania,-C59BcieC5BCki-alternatywne,-organy-kontrolne,-kary
[11] Muniak D.: Wymagania higieniczne dla urządzeń HVAC – przepisy i normy, Polski Instalator, 4-5/2021 (294), str.: 16-20, wersja on- -line: https://www.polskiinstalator.com.pl/artykuly/instalacjesanitarne/3023-wymagania-higieniczne-dla-urzC485dzeC584-hvac
[12] Muniak D.: Europejska jakość i chiński mit – a może na odwrót? Polski Instalator, 6/2024 (319), str.: 27-31, wersja on-line: https://www.polskiinstalator.com.pl/artykuly/prawo-i-finanse/3343-europejska-jakoC59BC487-i-chiC584ski-mit-E28093-a-moC5BCe-na-odwrC3B3t
[13] Muniak D.: Kurki kulowe - od zera do bohatera, Polski Instalator, 10/2021 (298), str.: 24-28, wersja on-line: https://www.polskiinstalator.com.pl/artykuly/instalacje-grzewcze/3254-kurki-kulowe-odzera-do-bohatera










