sobota, czerwiec 24, 2017

 Najnowsze wydania

 I&M 1/2017

InwestycjeModernizacje 01 2017

PI 2/2017

PI 3/2017

001 Okladka PI03

PI 8 2016 okładka

Trendy rynku instalacyjno-grzewczego IV kwartał 2016 r. i cały 2016 r.

budynkiIV kwartał 2016 r. oraz cały 2016 r. w branży instalacyjno-grzewczej w Polsce można uznać za udany, choć w pierwszej połowie roku trudno było o optymizm. Szczególnie dobre wyniki odnotowano pod koniec ubiegłego roku.

Na bardzo dobre wyniki branży w IV kw. 2016 r. należy patrzeć przez pryzmat dobrych wyników budownictwa mieszkaniowego w ostatnim roku, mimo spadków w segmencie budownictwa inwestycyjno-komercyjnego. W 2016 r. wyższa niż w roku poprzedzającym okazała się zarówno liczba mieszkań oddanych do użytku, jak i inwestycji, na które wydano pozwolenia, a także mieszkań, których realizacje się rozpoczęły. Według danych GUS, w 2016 r. wydano pozwolenia lub dokonano zgłoszenia na budowę ponad 211,5 tys. mieszkań (o 12% więcej niż w 2015 r.) i oddano do użytku prawie 163 tys. mieszkań (o 10,2% więcej niż w 2015 r.). W każdej grupie inwestorów – deweloperzy, inwestorzy indywidualni, spółdzielnie mieszkaniowe – którzy tradycyjnie ciągnęli rynek budownictwa mieszkaniowego, sytuacja jest niezła, ale zauważalne jest osłabienie dynamiki wzrostu we wszystkich kategoriach inwestycji. W 2016 r. dało się zauważyć dużą niepewność w inwestowaniu, co było powiązane z gorszą dostępnością kredytów.

Przez pierwsze trzy kwartały ubiegłego roku dotkliwy dla budownictwa był brak przepisów dotyczących przetargów oraz informacji na temat alokacji środków z nowej perspektywy UE na szczeblu regionalnym, a także obawa urzędników co do podejmowania decyzji.

Po wdrożeniu przepisów pod koniec września, ostatnie dwa miesiące 2016 r. to szybkie działania samorządów, a przede wszystkim Ministerstwa Rozwoju, prowadzące do wdrożenia procedur przetargowych, aby wreszcie uruchomić inwestycje. Sytuację „ratowały” inwestycje inwestorów indywidualnych i deweloperów. Trzeba jednak pamiętać, że nawet zwiększona tendencja inwestycji mieszkaniowych za gotówkę ma bardzo ograniczony potencjał. Z pewnością na niezły wynik branży instalacyjno- grzewczej w 2016 r. miało również wpływ wprowadzenie w życie rozporządzeń związanych z etykietowaniem i ekoprojektem.

Ocena rynku instalacyjno-grzewczego

IV kw. 2016 r. i cały 2016 r. w branży instalacyjno- grzewczej jest oceniany pozytywnie praktycznie przez wszystkich respondentów, którzy wskazywali na wzrosty, oceniane jak zwykle na różnym poziomie. Co prawda w niektórych grupach produktowych zanotowano stagnację lub spadki, ale jest to raczej efekt stałych tendencji i zmian w stosowanych technologiach oraz np. w wypadku kolektorów słonecznych – zbyt wczesnego wstrzymania wsparcia zanim rynek na te produkty się ustabilizował. Według opinii, rok 2016 był bardzo nierówny. Różnice polegały na ocenach przebiegu sprzedaży w poszczególnych kwartałach. Pierwsze dwa kwartały były raczej słabe. Pewne odbicie w sprzedaży dało się zauważyć dopiero jesienią. Mogła na to mieć wpływ częściowo bardzo dobra pogoda, ale również spadająca liczba nowych inwestycji, szczególnie komercyjnych. W 2016 r. zakończyła się w zasadzie sprzedaż standardowych kotłów z zamkniętą komorą. Ta grupa produktów zanotowała bardzo duży spadek, co wydaje się oczywistą konsekwencją wejścia w życie rozporządzeń ekoprojektu. Duże wymuszenie sprzedaży tych kotłów w 2015 r. odbiło się negatywnie na ogólnych wolumenach sprzedaży kotłów gazowych, szczególnie na początku 2016 r. W 2016 r. odnotowano również 5% spadek sprzedaży wszystkich gazowych kotłów wiszących, przy jednoczesnym 60% wzroście sprzedaży gazowych wiszących kotłów kondensacyjnych. Podobnie wyglądała sytuacja w grupie gazowych kotłów stojących. Praktycznie ustała sprzedaż kotłów konwencjonalnych i o 35% wzrosła sprzedaż kotłów kondensacyjnych. Nieco inaczej jest w segmencie kotłów olejowych. Taniejąca ropa spowodowała większe zainteresowanie tymi kotłami, co przełożyło się na niewielkie wzrosty o 1-2% w skali rok do roku w IV kw. 2016 r., ale już znaczny wzrost na poziomie 8% w skali całego 2016 r. Wzrost o około 77% od początku roku i o ponad 69% tylko w IV kw. 2016 r. w grupie stojących olejowych kotłów kondensacyjnych nie wymaga komentarza.

W grupie kotłów na paliwa stałe, przez cały 2016 r. można było zaobserwować stały wzrost sprzedaży kotłów z automatycznym podajnikiem paliwa – ich udział w rynku wyniósł 40% w porównaniu do 34% w 2015 r. Jest to związane ze wzrastającą świadomością społeczeństwa co do konieczności działań proekologicznych – ograniczenia emisji spalin i pyłów

Znaczne wzrosty, na poziomie 15%, odnotowano w grupie powietrznych pomp ciepła, jednak w innych grupach pomp ciepła wystąpiły nawet dwucyfrowe spadki, czego nie zrekompensował wzrost w grupie pomp powietrznych. W rezultacie, po uwzględnieniu całego wolumenu sprzedaży pomp ciepła, dało się zauważyć pewną stagnację lub nawet lekki spadek sprzedaży tych urządzeń w 2016 r. na poziomie 5%. Nie zmienia to faktu, że nadal rośnie zainteresowanie tymi urządzeniami, szczególnie do przygotowania c.w.u. W grupie przepływowych podgrzewczy wody w IV kw. 2016 r. odnotowano dość spory spadek wynoszący 15%. Biorąc pod uwagę cały 2016 r., spadek ten można przyjąć na poziomie 7%. Tendencja dużego spadku sprzedaży w IV kw. 2016 r. (ok. 60%), podobnie jak w poprzednich kwartałach 2016 r., utrzymała się w grupie kolektorów słonecznych. Po bardzo dynamicznych przyrostach tego typu instalacji w ostatnich latach, nastąpiło okresowe nasycenie rynku, które przy braku wiedzy inwestorów na temat alternatywnych możliwości stosowania tych instalacji, doprowadziło do znacznych spadków sprzedaży. W Polsce praktycznie nie stosuje się szerzej rozwiązań hybrydowych, gdzie kolektory słoneczne są podstawowym elementem skutecznie podwyższającym efektywność energetyczną podstawowych źródeł ciepła i instalacji grzewczych jako całości.

Ogólnie można założyć, że w IV kw. 2016 r. rynek instalacyjno-grzewczy jako całość wzrósł o 7-8%, natomiast w skali całego roku ten wzrost osiągnął 4-5%. Ocena wzrostów całego rynku na poziomie 5% wydaje się wysoka, jeżeli weźmiemy pod uwagę wahania jego potencjału w ostatnich latach oraz coraz bardziej widoczne problemy z finansowaniem i rozpoczynaniem inwestycji.

Osłabienie rynku OZE

Widoczne osłabienie rynku urządzeń opartych na OZE jest efektem wygaszenia wsparcia dla tego typu instalacji, jako konsekwencji polityki naszych decydentów. Równocześnie, opornie idzie wykorzystanie funduszy UE przeznaczonych na ten cel. Obiektywnie patrząc, nie można bynajmniej stwierdzić, że 2016 r. był rokiem sukcesu dla OZE w wytwarzaniu ciepła. A szkoda, ponieważ każda zainstalowana pompa ciepła czy instalacja kolektorów słonecznych to wymierna redukcja smogu w powietrzu, które nas otacza, szczególnie w okresie grzewczym. Obecnie SPIUG jest jedyną organizacją w Polsce, która przejęła opiekę nad segmentem rynku kolektorów słonecznych. Stowarzyszenie podjęło inicjatywę stworzenia transparentnych wymogów technicznych, które przy dobrej woli rządzących mogą być solidną podstawą do stworzenia stabilnego systemu wsparcia dla instalacji kolektorów słonecznych. Projekt został już przekazany do instytucji rządowych oraz dalej do ESTIF z propozycją implementacji założeń na terenie UE. Następnym krokiem jest uwzględnienie kolektorów słonecznych w etykietowaniu oraz zaproponowanie nowego programu wsparcia dla tej technologii. Szansą dla rozwoju nowoczesnych urządzeń grzewczych może być także antysmogowy program wsparcia wymiany kotłów, ale pod warunkiem, że nie będzie dopuszczona wymiana jednych „śmieciuchów” na drugie, takie same, tylko nowsze.

Walka cenowa

Na rynku nadal jest widoczna ostra walka cenowa i uzyskiwanie stosunkowo niskich marż, praktycznie na każdym poziomie dystrybucji, czyli u producentów, dystrybutorów i instalatorów. Coraz częściej można spotkać opinie, że instalator powinien zarabiać na montażu instalacji, a nie na sprzedaży urządzeń. Prowadzi to do powstawania pewnej tendencji do wyszukiwania produktów niszowych, gdzie cena nie jest jeszcze „zepsuta”. Można zaobserwować także próby wejścia na polski rynek nowych firm, oferujących produkty dla branży instalacyjno-grzewczej. Należy pamiętać, że tego typu działanie wymaga przygotowania solidnego zaplecza technicznego i serwisu, bez czego wprowadzenie takich produktów i ich instalacja może w trakcie późniejszej eksploatacji rodzić problemy użytkowe.
Ceny w internecie W obiegowej opinii ceny w internecie nadal stanowią problem. Żeby wyjaśnić definitywnie tę sprawę, SPIUG podjął się stworzenia rzeczywistego obrazu tego rynku, a także zaproponowania ewentualnych regulacji, aby ten segment rynku ucywilizować z korzyścią dla klientów końcowych, dystrybutorów i producentów, jak to się stało w kilku innych krajach UE. Warto zauważyć, że wprowadzenie nowych przepisów dotyczących VAT w budownictwie może pomóc w ucywilizowaniu rynku sprzedaży urządzeń grzewczych przez internet, jednak pod warunkiem, że przepisy te będą egzekwowane i powstaną mechanizmy kontrolne. Prognoza na przyszłość W ocenach rynku budowlanego, w tym branży instalacyjno-grzewczej, widać pewne obawy co do przyszłości – chodzi m.in. o to, jak będzie wyglądał nasz rozwój gospodarczy, a w konsekwencji, jaki będzie potencjał finansowy przyszłych inwestorów. Pewne nadzieje rozbudził program „Mieszkanie plus”, ale jak na razie brakuje bliższych szczegółów. Znane są jedynie informacje na temat przeznaczenia działek pod zabudowę w różnych, czasem dziwnych miejscach oraz że koszt budowy nie powinien przekroczyć 2800 PLN/m2. Wróży to raczej oszczędności na jakości materiałów i robocizny, a w efekcie – końcowej efektywności energetycznej budynków co, jak można zakładać, nie przełoży się na zmniejszenie kosztów ogrzewania w czasie eksploatacji. Wynik pierwszego półrocza 2017 r. jest dużą niewiadomą. Jednak pierwsze statystyki wskazują, że krzywa koniunktury na rynku inwestorów prywatnych raczej będzie powoli spadać, a powinny ją zastąpić inwestycje publiczne. Jak wynika z liczby rozpoczynanych budów i uzyskanych pozwoleń na budowę, w 2017 r. powinien być jeszcze wyczuwalny trend budowy
domów mieszkalnych, a inwestycje realizowane przez deweloperów nie powinny być mniejsze niż w 2016 r. Jest kilka nowych czynników, które mogą zaważyć na gospodarce, a przez to i na koniunkturze w budownictwie oraz w branży instalacyjnogrzewczej. Może to być niestabilna sytuacja polityczna zarówno za granicą, jak i w kraju, znaczny wzrost kosztów w firmach, pojawienie się inflacji, której oznaki już zauważyliśmy na przełomie roku. O ile dwa ostatnie czynniki są bardziej przewidywalne, to sytuacja polityczna może się zmienić w każdej chwili i przełożyć na sytuację inwestorów i firm budowlanych.

Można zakładać, że w 2017 r. branża budowlana nadal będzie balansować na granicy problemów z płynnością finansową. Większość prac z portfela publicznego jest realizowanych w formule „zaprojektuj i wybuduj” – minie więc jakiś czas zanim ruszą maszyny na placach budowy, a jeszcze więcej zanim wpłyną na rynek środki finansowe z tego tytułu.

 Pełna treść raportu: tutaj 

Autor: Janusz Starościk

homeWyszukiwarka

homeNewsletter

Repowermap

homeTagi

homeReklama

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem