poniedziałek, marzec 25, 2019

    Najnowsze wydanie


 PI 9_10/2018
Okładka 9 10

 

Do czego służą podzielniki kosztów ogrzewania

48W Polsce upowszechniły się systemy rozliczeń opłat za ciepło na podstawie wskazań podzielników, które nieprawidłowo naliczają jego zużycie. Błędy rejestracji zużycia wraz z błędami w definiowaniu kosztów, które można rozliczać na podstawie wskazań podzielników, przyczyniły się do powstawania dużych nieprawidłowości w rozliczeniach i niechęci do korzystania z podzielników. A to przynosi ogromne straty zarówno polskiej gospodarce, jak i indywidualnym użytkownikom. Dlatego do tematu trzeba wracać, prostując mankamenty i proponując rozwiązania.

Błędne interpretowanie i przedstawianie funkcji podzielników kosztów ogrzewania ograniczało i nadal ogranicza opracowanie regulacji prawnych, które wypełniałyby intencję Sejmu RP zawartą w uchwale Sejmu z 1991 r. w sprawie wprowadzenia powszechnego obowiązku indywidualnego opomiarowania oraz rozliczania kosztów ogrzewania według wskazań ciepłomierzy lub podzielników kosztów ogrzewania. Jednocześnie wstrzymuje implementację postanowień wynikających z art. 9-14 Dyrektywy 2012/27/UE, które zobowiązują wszystkie kraje UE do wdrożenia systemów indywidualnego opomiarowania i rozliczania kosztów energii cieplnej według zużycia. Dotychczasowy brak realizacji postanowień wynikających z wyżej wymienionej uchwały Sejmu, tylko od 1997 r. (tj. od wejścia w życie Ustawy z dnia 10 kwietnia 1997 r. – Prawo energetyczne) skutkuje zaniechaniem opomiarowania około 3,5 mln lokali mieszkalnych, co przynosi ich użytkownikom straty, które wynoszą około 52,675 mld zł (700 zł/lokal x 3,5 mln lokali x 21 lat).
Dlatego w interesie końcowych odbiorców ciepła, a także wszystkich Polaków, jest rzetelne wyjaśnienie do czego służą podzielniki, a także jakie główne czynniki wpływają na prawidłową rejestrację zużycia ciepła przez podzielnik.

Błędna interpretacja funkcji podzielnika
Podzielniki kosztów ogrzewania powszechnie definiuje się jako: urządzenia wskaźnikowe nie będące przyrządami pomiarowymi w rozumieniu przepisów metrologicznych, wprowadzone do obrotu na zasadach i w trybie określonym w przepisach o systemie oceny zgodności. 
Taką „definicję" podzielników formułuje się w opracowaniach naukowych i czasopismach branżowych, a nawet wprowadza się do krajowych regulacji prawnych, na przykład w 2005 r. została zawarta w art. 45a ustawy – Prawo energetyczne.
Nawet pracownicy naukowi renomowanych uczelni technicznych błędnie definiują funkcję podzielnika kosztów ogrzewania, na przykład w opracowaniu: „Analiza prawna, techniczna i finansowa zastosowania podzielników kosztów ogrzewania wykorzystywanych w budynkach wielolokalowych", które zostało wykonane na zlecenie Departamentu Energetyki ówczesnego Ministerstwa Gospodarki. Autorki opracowania (dr inż. Halina Ciuman i dr inż. Aleksandra Specjał) funkcję podzielnika zdefiniowały tak:
Jest to urządzenie pomocnicze, którego wskazania są wykorzystywane do pośredniego określenia udziału indywidualnego kosztu zużycia energii na cele ogrzewania lokalu w całkowitym zużyciu energii rozliczanego budynku wielolokalowego.
Trudno zaakceptować tak nieprecyzyjnie i błędnie określoną funkcję urządzeń, które powinny być zamontowane w połowie lokali mieszkalnych w Polsce, tj. w około 7 mln lokali mieszkalnych oraz w bardzo dużej liczbie lokali użytkowych. Zniekształcanie funkcji prowadzi do wielu nieprawidłowości,
błędnych założeń i wniosków, a także błędów w podziale kosztów ogrzewania na końcowych odbiorców ciepła.
Warto zwrócić uwagę na fakt, że jeśli mowa jest o ciepłomierzu lokalowym, to praktycznie wszyscy wiedzą, jaką pełni on funkcję. Ustawa – Prawo o miarach jest aktem prawnym, który reguluje zagadnienia jednostek miar, przyrządów pomiarowych oraz pomiarów. Dlatego właściciele i zarządcy budynków, a także użytkownicy lokali opomiarowanych ciepłomierzami, wiedzą co i gdzie ciepłomierze rejestrują. Wiedzę tę posiadają wszyscy uczestnicy procesu inwestycyjnego związanego z projektowaniem i budową budynków wielolokalowych.
Natomiast ilekroć mowa o alternatywnych urządzeniach służących do indywidualnego opomiarowania zużycia ciepła w lokalu, tj. o podzielnikach kosztów ogrzewania, to przytacza się wyżej wymienione opisy, które tak naprawdę nie określają nazwy urządzenia, nie precyzują do czego służy i nie wskazują, jaką grupę kosztów ogrzewania można i należy rozliczać na podstawie ich wskazań. Co gorsza, błędnie określają, jaką grupę kosztów należy rozliczać według wskazań podzielników kosztów ogrzewania. Dlatego też, powszechnie ugruntowało się przekonanie, że podzielnik kosztów ogrzewania jest tylko urządzeniem wskaźnikowym służącym do podziału kosztów ogrzewania w budynku, a dokładność rejestracji nie jest istotna, gdyż przy każdym typie podzielnika (lub innego nieokreślonego urządzenia wskaźnikowego) koszty ogrzewania naliczone użytkownikom lokali – zawsze zbilansują się z ogólnymi kosztami ogrzewania.

Skutki wynikające z błędnego definiowania funkcji podzielnika
Błędne interpretowanie funkcji podzielnika kosztów ogrzewania było najprawdopodobniej jedną z przyczyn poszukiwania rozwiązań niwelujących błędy rejestracji zużyciaciepła oraz zbyt duże różnice w naliczonych kosztach ogrzewania. Mogło także przyczynić się do rezygnacji z opracowania zaostrzonych wy magań technicznych dla cieczowych i elektronicznych podzielników kosztów ogrzewania, które zapewniałyby dokładność oraz pewność rejestracji zużycia ciepła. Dlatego w Polsce już od połowy lat dziewięćdziesiątych XX w. upowszechniły się systemy rozliczeń na podstawie wskazań podzielników, które błędnie naliczają zużycie ciepła. Błędy rejestracji zużycia wraz z błędami w definiowaniu kosztów, które można rozliczać na podstawie wskazań podzielników, przyczyniły się do powstawania dużych nieprawidłowości w rozliczeniach kosztów ogrzewania na końcowych odbiorców ciepła. 
Problem błędnego podziału kosztów dotyczy większości z około 3,5 mln lokali opomiarowanych podzielnikami kosztów ogrzewania. Część niezadowolonych użytkowników lokali na drodze sądowej podważa wiarygodność rozliczeń, ale wówczas nawet biegli sądowi błędnie opisują funkcję podzielników, a sądy wydają stosowne wyroki, które niejednokrotnie są nielogiczne i niesprawiedliwe społecznie (np. rozliczenie lokalu nieopomiarowanego lub o największym zużyciu ciepła – według średniego kosztu ciepła w budynku).
Brak zaufania co do prawidłowego rejestrowania zużycia rzez podzielniki, a także do naliczanych kosztów ogrzewania, skutkuje zaniechaniem opomiarowania około 3,5 mln lokali z tzw. „wielopunktowym" („pionowym") sposobem zaopatrzenia lokali w ciepło. Ze względu na wyżej wymieniony sposób zaopatrzenia lokalu w ciepło, podzielniki kosztów ogrzewania są jedynymi urządzeniami, które umożliwiają indywidualne opomiarowanie tych lokali.
Dotychczas nie dostosowano krajowych regulacji prawnych do postanowień wynikających z wyżej wymienianej uchwały Sejmu RP z 1991 r. oraz art. 9 i 10 Dyrektywy 2012/27/UE, co jest przyczyną powstawania wymiernych strat finansowych ok. 3,5 mln użytkowników nieopomiarowanych lokali, które wynikają z zawyżonego zużycia i kosztu ciepła. Straty te, według moich szacunków, wynoszą:

  • za okres od 1997 r. (rok wejścia w życie ustawy – Prawo energetyczne) do 2006 r. (data wygłoszenia przeze mnie referatów, o których piszę poniżej) – 24,5 mld złotych (średnie roczne straty 700 zł/lokal x 3,5 mln lokali x10 lat);
  • za okres od 2007 r. (data wygłoszenia przeze mnie ww. referatów) do końca 2016 r. (termin obowiązkowego dostosowania krajowych regulacji do postanowień art. 9 i 10 Dyrektywy 2012/27/UE) – 24,5 mld złotych (średnie roczne straty 700 zł/lokal x 3,5 mln lokali x 10 lat);
  • za okres od 1 stycznia 2017 do lipca 2018 r. (okres, w którym nie są wdrożone postanowienia ww. dyrektywy) – 3,675 mld złotych (średnie roczne straty 700 zł/lokal x 3,5 mln lokali x1,5 roku).

Jak wynika z powyższego, w liczeniu strat pominąłem okres od 1993 r. do 1996 r., w którym była wystarczająca wiedza, aby określić zasady indywidualnego opomiarowania oraz rozliczania kosztów ogrzewania.
Należy zwrócić uwagę, że wyżej wymienione straty nie są jedynymi, jakie ponoszą Polacy, gdyż brak dobrych regulacji prawnych pośrednio związany jest także ze „smogiem", a także z bardzo szerokim spektrum różnych uwarunkowań, w tym ukrytych kosztów i utraconych korzyści. Warto tu wymienić większe zużycie pierwotnych nośników energii – a co za tym idzie – szybsze wyczerpywanie się nieodnawialnych źródeł energii, większe zanieczyszczenie powietrza, większą emisję pyłów i szkodliwych gazów do atmosfery oraz niekorzystne skutki zdrowotne dla Polaków.


Błędy rejestracji zużycia wraz z błędami w definiowaniu kosztów, które można rozliczać na podstawie wskazań podzielników, przyczyniły się do powstawania dużych nieprawidłowości w rozliczeniach kosztów ogrzewania na końcowych odbiorców ciepła

 

Brak właściwych regulacji prawnych to także zbędne koszty właścicieli budynków, którzy wykonują instalacje grzewcze w nowych budynkach (np. powstających w ramach Rządowego Programu Mieszkanie+ lub deweloperskich) lub modernizują systemy grzewcze w istniejących budynkach wielorodzinnych i wielolokalowych. Obawy przed błędnie rejestrującymi podzielnikami kosztów ogrzewania i problemami z indywidualnym rozliczaniem kosztów ciepła zmuszają inwestorów (od ponad 20 lat) do stosowania nieuzasadnionych ekonomicznie rozwiązań zarówno na etapie inwestycji, jak i wieloletniej eksploatacji budynku. Najczęściej rezygnuje się z najtańszego i najlepszego rozwiązania (tj. z montażu podzielników kosztów ogrzewania), projektując zastosowanie ciepłomierzy lokalowych lub montaż w każdym lokalu dwufunkcyjnych kotłów gazowych wytwarzających ciepło dla potrzeb centralnego ogrzewania i c.w.u. Montaż kotła dwufunkcyjnego i komina w każdym lokalu, stanowi kilkudziesięciokrotnie większy koszt inwestycyjny (od 5 000 zł/lokal do ok. 8 000 zł/lokal) niż montaż elektronicznych podzielników kosztów ogrzewania (około 200 zł/lokal).
Natomiast zastosowanie ciepłomierzy (najczęściej nieprawidłowo dobranych, gdyż rzeczywiste warunki pracy instalacji grzewczej powodują, że przepływ czynnika grzewczego jest zbyt mały, co skutkuje błędami rejestracji zużycia ciepła i nie bilansowaniem się do 50%, a w pojedynczych przypadkach nawet do 80% ciepła zużytego w budynku) oznacza, co najmniej dwukrotnie większe koszty inwestycyjne (około 500 zł/lokal) i obowiązek cyklicznej wymiany ciepłomierzy (co 5 lat) na koszt właściciela lub użytkownika lokalu.
Dziwne, ale w przypadku montażu w budynku kotłów indywidualnych lub ciepłomierzy lokalowych, nikt nie podnosi problemu międzylokalowego przenikania ciepła przez ściany – tak jak ma to miejsce w przypadku stosowania podzielników. Jednocześnie na etapie sprzedaży gazu lub podziału kosztów według ciepłomierzy nie uwzględnia się (poza sporadycznymi wyjątkami, które dotyczą budynków z ciepłomierzami) współczynników niwelujących niekorzystne usytuowanie lokalu w bryle budynku, co często się dzieje w przypadku stosowania podzielników kosztów ogrzewania.
Warto zwrócić uwagę na informacje zawarte w referacie Pana H. Makowskiego z okresu międzywojennego (artykuł „Mierzenie ciepła w ogrzewalniach centralnych i podział kosztów między użytkowników" zamieszczony w miesięczniku „INSTAL", wydanie 5/2008"), w którym przedstawiono wiele problemów tamtego czasu, które jak się okazuje są aktualne do dnia dzisiejszego. Myślę, że zacytowane zdanie wiele mówi o dostrzeganych wówczas problemach:
W innych znów wypadkach wpadano w drugą ostateczność, instalując w dużych blokach mieszkalnych cały szereg małych ogrzewań mieszkaniowych, co z punktu widzenia tak gospodarczego, jak i technicznego jest grzechem nie przynoszącym naszemu zawodowi zaszczytu.
Oznacza to, że już w latach trzydziestych XX w. zauważano problem budowy w budynkach wielorodzinnych pieców węglowych, których wykonanie było niewątpliwie droższe od wykonania wewnętrznej instalacji centralnego ogrzewania. Palenie w tych piecach było i jest nieekonomiczne
oraz zawsze wiązało się z dużymi uciążliwościami dla mieszkańców ogrzewanych lokali. Rozszczelnione spoiny między kaflami i między cegłami kominów wielokrotnie przyczyniły się do zatrucia tlenkiem węgla.
Ze względu na powyższe uciążliwości a także inne uwarunkowania (np. podeszły wiek wielu użytkowników tych lokali) w minionych kilkudziesięciu latach została zlikwidowana jedynie większa część pieców. Pozostałe są usuwane lub będą usunięte w najbliższym czasie, m. in. w ramach walki ze smogiem.


Obawy przed błędnie rejestrującymi podzielnikami zmuszają do stosowania nieuzasadnionych ekonomicznie rozwiązań na etapie inwestycji i eksploatacji budynku

Projektowane po kilkudziesięciu latach nowoczesne kotły gazowe wprawdzie są bardziej ekologiczne, jednak wciąż nie do końca bezpieczne. O mnogości zagrożeń, wynikających z zastosowania indywidualnych kotłów gazowych, najlepiej świadczy liczba przewidzianych w nich zabezpieczeń: zabezpieczenia przeciwwypływowe, ograniczniki temperatury bezpieczeństwa, czujniki temperatury, presostaty, termostaty graniczne, zawory bezpieczeństwa, czujniki ciągu kominowego. Zawsze też istnieje ryzyko wystąpienia jednego z najgroźniejszych niebezpieczeństw związanych z wadliwie działającym kotłem grzewczym, tj. zatrucia tlenkiem węgla, tak jak to miało miejsce niedawno w Skarżysku Kamiennej, w mieszkaniu posłanki na Sejm RP.
Dodatkowymi i ukrytymi stratami są zawyżone koszty inwestycji lub remontów, które dotyczą wytwarzania oraz dystrybucji ciepła dla 3,5 mln lokali nieopomiarowanych. Większe zużycie ciepła (o ok. 20-30%) powoduje konieczność budowy większych: kotłowni, sieci przesyłowych i przyłączy, wymiennikowni, rur rozprowadzających czynnik grzewczy na osiedlu, rur rozprowadzających czynnik grzewczy w budynku, grzejników centralnego ogrzewania. W każdym przypadku większe koszty inwestycyjne obciążają końcowych odbiorców ciepła, tj. użytkowników lokali zarówno nieopomiarowanych, jak i opomiarowanych. Brak właściwego zdefiniowania funkcji podzielników skutkuje także innymi nieprawidłowościami, do których należy zaliczyć:

  • niewyposażanie nowych budynków (tj. wybudowanych po 1994 r.) w urządzenia służące do indywidualnego opomiarowania zużycia ciepła wykorzystywanego do ogrzania lokali (ciepłomierze lub podzielniki kosztów ogrzewania);
  • wykorzystywanie wodomierzy lokalowych do „opomiarowania zużycia ciepła" w lokalach, w których instalacje grzewcze są przystosowane do montażu ciepłomierzy lub podzielników kosztów ogrzewania, podczas gdy ilość przepływającej przez wodomierz ciepłej wody w żaden sposób nie odzwierciedla ilości ciepła zużytego na potrzeby centralnego ogrzewania lokalu;
  • przypadkowy i niewłaściwy podział ogólnych kosztów ciepła w budynku na tzw. „koszty stałe" (niezależne od indywidualnego zużycia ciepła) i „koszty zużycia" (zależne od indywidualnego zużycia ciepła),
  • nieuwzględnianie w rozliczeniach (lub uwzględnianie zbyt małej części) tzw. kosztów wspólnych, które wynikają ze strat ciepła na wewnętrznej. instalacji w budynku albo uwzględniają tę część ciepła, która nie jest zarejestrowana przez urządzenia i przyrządy pomiarowe (np.: emisja ciepła przez nieopomiarowane piony c.o. lub międzylokalowe przenikanie ciepła przez ściany).

Dlatego w obliczu wyżej wymienionych strat, nieprawidłowości oraz upływającego czasu (27 lat od przyjęcia przywoływanej tu już uchwały Sejmu RP, koniecznością jest prawidłowe definiowanie funkcji podzielników oraz zdiagnozowanie uwarunkowań, które mają wpływ na pewność oraz dokładność rejestracji zużycia ciepła.

Poszukiwanie przyczyn błędnej rejestracji zużycia ciepła z użyciem podzielników
W połowie lat dziewięćdziesiątych, zaobserwowano pierwsze przejawy niezadowolenia użytkowników opomiarowanych lokali z funkcjonowania podzielnikowych systemów rozliczeń. Najprawdopodobniej dr inż. Mieczysław Dzierzgowski (pracownik naukowy Politechniki Warszawskiej) jako pierwszy twierdził, że podzielnikowe systemy indywidualnych rozliczeń kosztów ogrzewania nie są dostosowane do polskich warunków i podnosił problem międzylokalowych przepływów ciepła. Twierdził, że błędy wykonywanych rozliczeń kosztów wynoszą od 800 do 2000%.
Przez wiele lat prowadził prace badawcze nad nowym systemem rozliczeń (REMIS), który miałby uwzględniać specyfikę techniczną i technologiczną instalacji grzewczych oraz – jak twierdził – będzie uwzględniać najważniejszy czynnik, wpływający na dokładność rozliczeń, jakim jest wymiana ciepła pomiędzy mieszkaniami. Argumentował, że koniecznością jest zastosowanie takich urządzeń, które umożliwią rejestrację i kontrolę temperatury w mieszkaniu. Jednak jak się okazało, poza znanymi wcześniej dwuczujnikowymi podzielnikami elektronicznymi, nie zaprezentował nowych urządzeń ani systemu, który byłby wiarygodny i uzyskałby aprobatę uczestników konferencji naukowotechnicznych.

Warto zauważyć, że problem przenikania ciepła przez ściany był znany już przed II wojną światową, co wynika chociażby z artykułu: „Mierzenie ciepła w ogrzewaniach centralnych i podział kosztów między użytkowników" (opublikowanego w miesięczniku" INSTAL" 5/2008), w którym zamieszczono archiwalny referat H. Makowskiego oraz dyskusję, która się odbyła podczas I Zjazdu Ogrzewników Polskich w Warszawie w 1936 r.
Od 2003 r. większość uczestników ogólnopolskich konferencji, wyrażała pogląd, że nie ma innych urządzeń, które można zastosować do rejestracji zużycia ciepła dostarczonego do lokalu. Nie ma także systemu, który umożliwiałby poprawne wyliczenie, jaka ilość ciepła przenika między lokalami. Wynika to chociażby z wypowiedzi Pana Christiana Sperber z Bonn (na IV Konferencji „krynickiej", Krynica Zdrój, 21-23 maja 2003 r. „Doskonalenie podziału kosztów ogrzewania w budownictwie wielorodzinnym – a jednak podzielniki"), reprezentującego Europejskie Stowarzyszenie ds. rozliczania energii zgodnie z jej zużyciem, który stwierdził, że:
W Szwajcarii i Danii prowadzono badania nad wpływem przenikania ciepła przez przegrody budowlane na indywidualne koszty zużycia ciepła, ale uwzględnienie tego w systemie rozliczeń okazało się zbyt skomplikowane i w rezultacie nieopłacalne dla każdej ze stron. W związku z tym zaniechano zajmowania się tym problemem.
I następnie mówił także:
W krajach, w których system podziału kosztów ogrzewania stosowany jest od kilkudziesięciu lat, nie stosuje się żadnych pomiarów uzupełniających ani wyrównania rachunkowego w celu eliminacji nieprawidłowości wynikających z przepływów międzylokalowych. Były prowadzone na ten temat rozważania, jednak uznano, że prostota systemu jest istotniejsza.
Pomimo powyższego, w Polsce nadal są osoby, które dowodzą, że ich system uwzględnia oddawanie ciepła przez piony c.o. oraz przenikanie ciepła przez ściany. Zwolennicy metody rozliczeń z komfortem cieplnym, aby dowieść swoich tez, krytykują klasyczne podzielniki kosztów ogrzewania i otrzymywane w wyniku ich wskazań nielogiczne wyniki indywidualnych rozliczeń. Absurdalne wyniki rozliczeń wykorzystywane są jako argument uzasadniający wprowadzenie do metodologii rozliczeń kosztów ogrzewania, dodatkowego parametru, jakim jest średnia temperatura lokalu.
Jednak przy diagnozowaniu przyczyn powstawania błędów marginalizują oni znaczenie dokładności oraz pewności rejestracji zużycia ciepła przez podzielnik. Wychodzą z błędnego założenia, że za pomocą podzielników kosztów ogrzewania, określana jest procentowa ilość ciepła dostarczonego do lokalu – w stosunku do całkowitego zużycia energii cieplnej w budynku i doszukują się wielu innych
czynników, które mogą wpływać na zbyt duże różnice we wskazaniach podzielników.
Jak wynika to z rzeczywistej funkcji podzielnika (służy do rejestracji ciepła oddanego przez grzejnik), a także ze specyficznych właściwości fizycznych ciepła, które jest „tracone" między źródłem ciepła lub węzłem pomiarowym znajdującym się w budynku (lub grupie budynków), a miejscem dokonywania rejestracji zużycia ciepła przez podzielnik. Specyfika ciepła i instalacji grzewczych powoduje, że pewna część ciepła dostarczonego do budynku wielorodzinnego lub wielolokalowego nie jest opomiarowana (np. ogrzewanie klatek schodowych i innych części wspólnych, często także grzejników łazienkowych) i jest wyemitowana, tak w źródle ciepła lub węźle pomiarowym znajdującym się w budynku, jak i z wewnętrznej instalacji grzewczej rozprowadzającej czynnik grzewczy do grzejników. Znaczna część ciepła jest emitowana z rur poziomych i pionowych, które nie są opomiarowane podzielnikami kosztów ogrzewania.


Ukrytymi stratami są zawyżone koszty inwestycji lub remontów dla 3,5 mln lokali nieopomiarowanych. Większe zużycie ciepła (o ok. 20-30%) powoduje konieczność budowy większych: kotłowni, sieci przesyłowych i przyłączy, wymiennikowni, rur rozprowadzających, grzejników

Z powyższego bezsprzecznie wynika, że w każdym budynku pewna część ciepła dostarczonego do budynku jest nieopomiarowana. Tę część ciepła należałoby zakwalifikować jako część wspólną, która bez względu na rodzaj zastosowanego urządzenia lub przyrządu pomiarowego jest niezależna od zachowań użytkownika lokalu i zarejestrowanego zużycia ciepła w lokalu. Dlatego nie ma technicznej możliwości, aby na podstawie wskazań podzielników można było określić procentową ilość ciepła dostarczonego do lokalu – w stosunku do całkowitego zużycia energii cieplnej w budynku. Tak więc jeśli ktokolwiek analizował udział ciepła zarejestrowanego w danym lokalu – w stosunku do całkowitego zużycia ciepła w budynku, to zawsze musiał uzyskać błędne wyniki analizy. Udział ciepła zarejestrowanego zawsze należało i należy odnosić tylko do tej części ciepła, która jest zarejestrowana przez przyrządy lub urządzenia pomiarowe.
Tymczasem dotychczas pomijano i marginalizowano wyżej wymienione uwarunkowania i z bardzo dużym nakładem pracy badano wiele innych – mniej istotnych czynników, które miały ujawnić przyczyny powstawania błędów rejestracji zużycia ciepła i podziału kosztów ogrzewania. Przez wiele lat prowadzono badania i publikowano dziesiątki prac, których celem było zdiagnozowanie przyczyn błędnych wskazań podzielników kosztów ogrzewania i opracowanie nowej metody, jak wielokrotnie podkreślano, dostosowanej do warunków polskich. Badano m. in.:

  • przepływ ciepła pomiędzy lokalami;
  • zyski z wewnętrznych źródeł ciepła;
  • niemierzone zyski ciepła z instalacji rozprowadzającej czynnik grzewczy;
  • zły stan wewnętrznych instalacji grzewczych;
  • dławienie strumienia masy wody grzejnej w grzejnikach;
  • przewymiarowanie grzejników centralnego ogrzewania;
  • sprzężenie cieplne układu grzejnik-podzielnik;
  • rozkład temperatury na powierzchni grzejnika.

Oczywiście należy przyznać, że powyższe uwarunkowania są istotne, lecz moim zdaniem nie są to kluczowe uwarunkowania wpływające na dokładność oraz pewność rejestracji zużycia ciepła przez podzielnik kosztów ogrzewania, a także na prawidłowy podział kosztów ogrzewania na końcowych odbiorców ciepła. Dlatego też, dotychczasowe prace nie przyczyniły się do odkrycia czy opracowania
nowych, wiarygodnych metod indywidualnych rozliczeń kosztów ogrzewania, które zapewniałyby bardziej sprawiedliwe metody indywidualnego opomiarowania i rozliczania kosztów ogrzewania – lepsze od dobrych i sprawdzonych, które są znane i funkcjonują w Polsce od ponad 20 lat.
Jak wiadomo, wymiana podzielników cieczowych na elektroniczne, zamiast poprawić dokładność rejestracji, spowodowała jeszcze większe błędy i rozbieżności między minimalnym, a maksymalnym zużyciem zarejestrowanym przez podzielniki kosztów ogrzewania. W tym miejscu warto zwrócić uwagę na informacje zawarte w poradniku technicznym CIBET (wydanie 1993 r.) „Pomiar i rozliczanie ciepła", w którym obszernie opisano różne aspekty (techniczne konomiczne, prawne i organizacyjne) dotyczące opomiarowania i rozliczeń za dostawę ciepła. W rozdziale 14 „Podzielniki kosztów ciepła (HKV)" zawarto m. in. informację, że reklamowaną wyższość podzielników elektronicznych należy traktować bardzo ostrożnie, gdyż jak na razie, za pomocą porównawczych prób eksploatacyjnych nie udowodniono, że są one dokładniejsze od podzielników cieczowych.
Zwrócono uwagę, że: Zastosowanie elektroniki nie musi być automatycznie związane z poprawą dokładności pomiaru. Jak już wiemy (po upływie 25 lat), autorzy opracowania sceptycznie oceniający podzielniki elektroniczne mieli rację.
49W obliczu kontrowersyjnych i mało wiarygodnych i nielogicznych wskazań podzielników elektronicznych, już od kilkunastu lat postuluje się wprowadzenie wymogu przeprowadzenia kosztownej modernizacji wewnętrznych instalacji grzewczych (koszt od 2 328 zł do 3 040 zł/ lokal), która ma dostosować instalację do elektronicznych podzielników kosztów ogrzewania. Modernizacja instalacji powinna być połączona z dostosowaniem grzejników do zmniejszonego zapotrzebowania na ciepło oraz wymianą przygrzejnikowych zaworów termostatycznych na zawory z ograniczeniem minimalnej temperatury do 16°C. Jednak autorzy tej koncepcji, którzy przez kilkanaście lat prowadzą prace naukowo-badawcze, dotychczas nie wykazali, że przeprowadzenie wskazywanej modernizacji problemy błędnego rejestrowania zużycia przez podzielniki elektroniczne, które spełniają tylko minimalne wymagania określone w normie – PN-EN  i mają ograniczenie dolnego zakresu stosowania podzielników do tmin ≥ 35°C.
Jak wynika z pism, które otrzymałem z Ministerstwa Energii, niedostosowanie wewnętrznych instalacji grzewczych do pracy elektronicznych podzielników kosztów ogrzewania jest główną przyczyną niedostosowania krajowych regulacji prawnych do postanowień art. 9-10 Dyrektywy 2012/27/UE.

Praktykowane przez firmy rozliczeniowe sposoby niwelowania błędów rejestracji zużycia ciepła
Pod naciskiem użytkowników lokali opomiarowanych, podważających wiarygodność dokonanej rejestracji zużycia, część firm rozliczeniowych proponowała i stosowała różne metody eliminowania lub niwelowania błędnych wskazań podzielników, np.:

  • w przypadku rejestracji zużycia na wyłączonych grzejnikach łazienkowych – rezygnowano z odczytów podzielników zamontowanych w łazienkach lub z opomiarowania grzejników łazienkowych;
  • w przypadku zarejestrowania zużycia w okresie letnim (przez podzielnik cieczowy) – odejmowano część odparowanych jednostek;
  • w przypadku zarejestrowania dużego zużycia w sezonie grzewczym – odejmowano część jednostek zarejestrowanych przez podzielniki;
  • w przypadku zarejestrowania małego zużycia w sezonie grzewczym – dodawano pewną część jednostek.

Metody te okazały się niewiarygodne i – co warto podkreślić – nie były przewidziane w żadnym systemie rozliczeń, który został dopuszczony do stosowania w Polsce. Dlatego większość firm zaniechała korygowania zużycia.
Na fali wyolbrzymianego problemu przenikania ciepła przez ściany, w 2003 r. zaproponowano „nowatorską" metodę indywidualnych rozliczeń kosztów ogrzewania z uwzględnieniem komfortu cieplnego. Metoda ta jest kontynuacją koncepcji dr. Dzierzgowskiego, który pracował nad systemem rozliczeń uwzględniającym przenikanie ciepła przez ściany. Autorzy tej metody argumentują, że rejestracja zużycia ciepła z użyciem klasycznych podzielników kosztów ogrzewania jest obarczona dużymi błędami. Zaproponowali rozwiązanie polegające na wprowadzeniu do rozliczeń kosztów dodatkowego parametru, jakim jest średnia temperatura w lokalu. W ich opinii wykorzystanie temperatury lokalu, zmierzonej za pomocą czujnika temperatury pomieszczenia zamontowanego w specjalnym elektronicznym podzielniku kosztów – zamontowanym na grzejniku, ma zapewniać bardziej sprawiedliwy podział kosztów ogrzewania w budynku  niż według klasycznych podzielników. Autorzy tej metody marginalizują znaczenie dokładności oraz pewności rejestracji zużycia przez podzielniki elektroniczne. W mojej ocenie ograniczają się do niwelowania błędów rejestracji zużycia ciepła przez podzielniki elektroniczne, które spełniają tylko minimalne wymagania określone w PN-EN 834 i nie są dostosowane do pracy w instalacjach grzewczych, w których średnie temperatury są < 35°C. Warto zauważyć, że rejestracja temperatury lokalu wykonywana jest przez czujnik temperatury pomieszczenia zamontowany w urządzeniu, jakim jest podzielnik kosztów ogrzewania, które co należy podkreślić, nie jest przeznaczone do rejestracji temperatury w lokalu. Urządzenie to nie jest zamontowane w reprezentatywnym miejscu w lokalu i – warto zauważyć – jest zamontowane pod oknem, co umożliwia „manipulowanie" temperaturą, poprzez uchylenie okna. Trzeba też zauważyć, że na podstawie temperatury lokalu nie można określić, jaka ilość ciepła przeniknęła przez ściany oraz została wyemitowana z pionowych rur c.o. do lokalu. Jednocześnie nie można określić w jednostkach zużycia ilości ciepła przenikającego przez ściany lub oddanego przez rury pionowe. Oznacza to, że metoda ta nie jest dostosowana do postanowień art. 10 Dyrektywy 2012/27/UE, które precyzują, że indywidualne rozliczenia za zużytą energię, mają być wykonywane w jednostkach zużycia.
Jednak, trzeba przyznać, że jakimś „efektem" wykonywania rozliczeń z komfortem cieplnym jest spłaszczenie wyników rozliczeń, gdyż według wskazań podzielników najczęściej rozlicza się tylko 20-25% kosztów ogrzewania budynku. Spłaszczanie wyników rozliczeń, praktykowane jest coraz powszechniej i – jak wynika z uzyskanych przeze mnie informacji – są już firmy rozliczeniowe, które według  podzielników rozliczają tylko 6% ogólnych kosztów ogrzewania budynku.

Funkcja podzielnika w świetle publikacji technicznych z lat dziewięćdziesiątych
W latach dziewięćdziesiątych ukazało się kilka publikacji naukowo-technicznych poświęconych problematyce podzielników kosztów ogrzewania i doskonaleniu metod indywidualnego podziału kosztów. Wśród tych publikacji warto wymienić:

  1. Miesięcznik „Instal" (wydanie 1/111/1993), w którym opublikowano kilkustronicowy artykuł Pana Czesława Wachnickiego „Podzielniki kosztów, krok na który musimy postawić".
  2. Poradnik techniczny „Pomiar i rozliczanie ciepła" (wydany w 1993r. przez Przedsiębiorstwo Naukowo-Techniczne CIBET, Warszawa, wydanie 1,1993, ISBN 83-85749-00-4) – wersja książkowa, która zawiera aspekty techniczne, ekonomiczne, prawne i organizacyjne dotyczące opomiarowania i rozliczeń za dostawę ciepła. Książka jest polskojęzycznym wydaniem książki „Warmemessung Und Warmeabrechnung" wydanie 1,1991. Wydanej przez Arbeisgemeinschaft Fernwarme z.V (AGFW).
  3. Miesięcznik „Instal" (wydanie 2/123/1994), w którym opublikowano artykuł dr. inż. Wojciecha Kołodziejczyka „Techniczne zasady indywidualnego rozliczania kosztów ogrzewania i centralnej ciepłej wody, z wykorzystaniem podzielników kosztów ogrzewania".
  4. „Warunki Techniczne Montażu i Odbioru Urządzeń Do Regulacji i Pomiaru Zużycia Ciepła i Wody w Budynkach" (wydanie 1997 r., ISBN 83-902450-2-7), które zostało zalecone do stosowania przez Ministerstwo Gospodarki Przestrzennej i Budownictwa.
  5. „Metody rozliczeń kosztów zużycia ciepła i wody w budynkach" (wydanie 1998 r.,ISBN 83-902450-3-5), zalecone do stosowania przez Urząd Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast.

Spłaszczanie wyników rozliczeń, praktykowane jest coraz powszechniej. Są już firmy rozliczeniowe, które według wskazań podzielników rozliczają tylko 6% ogólnych kosztów ogrzewania budynku.

Jak wynika z informacji zawartych w wyżej wymienionych publikacjach, w Polsce już w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych, jednoznacznie określona była funkcja podzielników kosztów ogrzewania (służą do rejestracji zużycia ciepła przez grzejnik i pozwalają określić udział ilości ciepła oddanego przez grzejnik w stosunku do innych grzejników). Były także znane główne czynniki/parametry, które mają wpływ na prawidłowe określenie udziału danego grzejnika w ilości ciepła oddanego przez wszystkie opomiarowane grzejniki (temperatura grzejnika, temperatura otoczenia, czas, moc grzejnika).

50Czy można opracować uniwersalne wymagania techniczne dla podzielników oraz co powinno być przedmiotem badań poprzedzających wprowadzenie podzielników na polski rynek
Znaczenie prawidłowego skonstruowania podzielnika, a także zagrożeń wynikających z błędnych wskazań podzielników podnosiłem już od 1992 r. Na kilkudziesięciu szkoleniach i konferencjach, które organizowałem lub byłem ich uczestnikiem (np. Sympozjum Szkoleniowe dla Prezesów Spółdzielni Mieszkaniowych, Konstancin Jezior na, grudzień 1996 r.; I Forum Odbiorców Wody i Ciepła, Waplewo, 5-6 listopada 1999 r.) kwestionowałem tezy wygłaszane przez dr. inż. Mieczysława Dzierzgowskiego, każdorazowo wskazywałem, że podzielniki mają zróżnicowaną budowę i argumentowałem, że do tego celu należy stosować tylko te podzielniki, które gwarantują prawidłową rejestrację zużycia ciepła przez grzejnik. Podnosiłem kwestię właściwego oszacowania kosztów stałych i wspólnych, które w latach 1997-2006 były powszechnie zaniżane i najczęściej stanowiły 30% kosztów całkowitych.


Po upływie 25 lat wiemy już, że autorzy sceptycznie oceniający podzielniki elektroniczne mieli rację.

Obserwując brak efektów wynikających z wieloletnich badań poświęconych zdiagnozowaniu błędów rejestracji zużycia ciepła przez podzielniki, na ogólnopolskiej VII Konferencji „krynickiej" (Krynica Zdrój, 24-26 maja 2006 r.) wygłosiłem referat „Zaostrzenie norm dla podzielników kosztów c.o. – gwarancją dokładnych pomiarów emisji ciepła z grzejnika i rzetelnego rozliczania zmiennych kosztów c.o." (referat dostępny na stronie: www.brunpolserwis.pl).
W referacie zaprezentowałem najważniejsze uwarunkowania techniczne, które mają wpływ na prawidłową rejestrację zużycia ciepła przez cieczowy i elektroniczny podzielnik kosztów ogrzewania. W opracowaniu tym pisałem m. in.:
(...) niedopuszczalnym jest dalsze pomijanie kwestii dokładności rejestrowania zużycia przez podzielniki i poszukiwanie innych rozwiązań korygujących zużycie lub koszt wyliczony na podstawie takich wskazań.
Należy zauważyć, że pomimo dotychczasowego ujawnienia wielu niedoskonałości podzielników cieczowych i elektronicznych, nie przebadano lub nie rozpowszechniono wyników badań dotyczących:
– warunków początkowych pracy podzielnika,
– czy podzielnik cieczowy rejestruje zużycie na nieczynnym grzejniku,
– czy podzielnik elektroniczny zawsze rejestruje, gdy ciepło jest dostarczane do grzejnika,
– czy to co nie jest zmierzone, powinno być zmierzone,
– dokładności rejestracji podzielników elektronicznych w niskich temperaturach pracy grzejnika (np. dla zakresu temperatur w miejscu zamocowania podzielnika 20 – 40°C).
Dalsze prowadzenie badań i poszukiwanie brakujących odpowiedzi ma duże uzasadnienie, gdyż firmy rozliczeniowe, które niedawno oferowały podzielniki cieczowe, teraz zachęcają do zakupu podzielników elektronicznych, pomijając kwestie związane z dokładnością rejestracji zużycia. Takie działanie po raz kolejny naraża Zleceniodawców oraz Użytkowników lokali na zafałszowane pomiary i rozliczenia, niezadowolenie, nieprzewidziane trudności i koszty związane z wymianą urządzeń.
Aby ocenić czy stosowane podzielniki działają prawidłowo, należy przytoczyć stawiane im zadania i określić, czy zastosowane rozwiązania techniczne gwarantują prawidłową realizację stawianych im celów.
Nie można zgodzić się z koncepcją dostosowywania warunków pracy instalacji c.o., gdyż działanie takie będzie dalszym ukrytym kosztem wdrożenia systemu rozliczeniowego i nie wyeliminuje błędów pomiaru jakie powstają przy rejestracji zużycia przez większość stosowanych podzielników elektronicznych.

W podsumowaniu i wnioskach referatu m. in. stwierdziłem, że:
Ze względu na powszechnie występujące przewymiarowanie grzejników spowodowane m.in. dociepleniem ścian zewnętrznych i wynikające z tego faktu mniejsze zapotrzebowanie na ciepło jak również obniżenie temperatury grzejników spowodowane pracą zaworów termostatycznych, podzielniki cieczowe i elektroniczne powinny spełniać zaostrzone kryteria tak, aby zarejestrowane zużycie dokładnie odzwierciedlało ilość ciepła pochodzącego z systemu centralnego ogrzewania.
Podzielniki stosowane do indywidualnych rozliczeń kosztów ciepła c.o. powinny spełniać następujące (podstawowe) kryteria:
– nie rejestrować zużycia na nieczynnym grzejniku,
– rejestrować z dużą dokładnością zużycie ciepła pochodzącego z systemu centralnego ogrzewania, wyemitowanego przez grzejnik powyżej temp. 20°C,
– posiadać dużą dokładność naliczania zużycia – konieczną przy małych przepływach czynnika grzewczego przez grzejnik,
– nie rejestrować zużycia w wyniku zużycia ciepła z innych źródeł np. kuchenka, grzejnik elektryczny czy słońce.
Wobec powyższego wydaje się zasadnym stwierdzić, że już najwyższy czas, aby prawidłowo określać funkcję podzielników kosztów ogrzewania, a także sprecyzować, jakie koszty należy rozliczać według wskazań podzielników i ciepłomierzy. Jest to podstawowy warunek, aby przyjąć dobre i jednoznaczne regulacje prawne związane z indywidualnym opomiarowaniem oraz rozliczaniem kosztów ogrzewania.

Autor: Jerzy Materek

W podsumowaniu i wnioskach referatu m. in. stwierdziłem,
że:
Ze względu na powszechnie występujące przewymiarowanie
grzejników spowodowane m.in. dociepleniem ścian zewnętrznych
i wynikające z tego faktu mniejsze zapotrzebowanie
na ciepło jak również obniżenie temperatury grzejników
spowodowane pracą zaworów termostatycznych, podzielniki
cieczowe i elektroniczne powinny spełniać zaostrzone
kryteria tak, aby zarejestrowane zużycie dokładnie odzwierciedlało
ilość ciepła pochodzącego z systemu centralnego
ogrzewania.
Podzielniki stosowane do indywidualnych rozliczeń kosztów
ciepła c.o. powinny spełniać następujące (podstawowe) kryteria:
– nie rejestrować zużycia na nieczynnym grzejniku,
– rejestrować z dużą dokładnością zużycie ciepła pochodzącego
z systemu centralnego ogrzewania, wyemitowanego
przez grzejnik powyżej temp. 20°C,
– posiadać dużą dokładność naliczania zużycia – konieczną
przy małych przepływach czynnika grzewczego przez
grzejnik,
– nie rejestrować zużycia w wyniku zużycia ciepła z innych
źródeł np. kuchenka, grzejnik elektryczny czy słońce.
Wobec powyższego wydaje się zasadnym stwierdzić, że już
najwyższy czas, aby prawidłowo określać funkcję podzielników
kosztów ogrzewania, a także sprecyzować, jakie
koszty należy rozliczać według wskazań podzielników
i ciepłomierzy. Jest to podstawowy warunek, aby przyjąć
dobre i jednoznaczne regulacje prawne związane z indywidualnym
opomiarowaniem oraz rozliczaniem kosztów
ogrzewania.

homeWyszukiwarka

homeTagi

homeWydarzenia

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem